Dla Legii Warszawa to był chyba najszczęśliwszy piątek 13-ego w historii. Niewiele brakowało, a w meczu z GKS-em Katowice ich rywale mieliby dwa rzuty karne i graliby w przewadze jednego zawodnika. Legii bardzo się upiekło… Remis osiągnęła między innymi dzięki poważnemu błędowi arbitra Damiana Sylwestrzaka.